Pochłaniał go fragment przestrzeni, którą można zobaczyć tylko przez okienko. Obraz. Nie całość, ale wycinek. Wycinek. Kawałek życia, kawałek świata. Nie cały. Nie wszystko. Malutka cześć. Radość istnienia. Odrobina tego, co prawdziwe i niepodważalne. Całości nie można dotknąć, dotknąć można uda, piersi, kolana, łokcia, policzka, brzucha, oka, ust. Można dotknąć kawałka kory, nie całego drzewa, zobaczyć kilka tysięcy gwiazd, ale nie wszystkie. Całości nie da się powąchać ani posmakować. Pachnie schabowy i fiołek. Smakuje pot, grzanka, sernik i kawa. Całość fałszuje, zabija, unieważnia.
— Rafał Wojasiński „Tefil”












